wtorek, 13 września 2016

Przerwa w mojej doradczej działalności

Już w listopadzie na świat przyjdzie moja druga Córka. Brzuszek rośnie, sił coraz mniej, dźwiganie chust i lalek staje się coraz trudniejsze :) Dlatego od 26 września zwolnię tempo pracy. Ale w miarę możliwości postaram się nadal pomagać Wam u siebie w domu (zapraszam na Ławicę). Po porodzie będę potrzebowała trochę czasu, by dojść do formy :) Cały czas jednak będzie działać Wypożyczalnia.
A w najbliższy weekend poprowadzę Warsztaty chustonoszenia, zapraszam!

środa, 7 września 2016

Warsztaty dla początkujących i plecakowe

Zapraszam na kolejne warsztaty pod egidą Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Kobiet "Dbamy o Mamy".
Ponownie będą to dwa spotkania w ciągu jednego dnia.
Na warsztatach będzie też można wypożyczyć chusty.










 1. Warsztaty dla początkujących, które są przeznaczone dla rodziców dzieci do około 4 miesiąca życia oraz dla tych, którzy jeszcze oczekują na dziecko i chcieliby poznać podstawy noszenia dzieci w chustach. 
Zapraszamy 17 września o godzinie 9:30.
Będziemy uczyć się dwóch wiązań - kangura z przodu i kieszonki.

2. Warsztaty plecakowe, na które zapraszamy rodziców dzieci od około 4 miesiąca życia. Nauczycie się wiązać plecak prosty oraz, jeśli wystarczy czasu, kangura na biodrze.
Zapraszamy 17 września o godzinie 12:30.

Oba spotkania odbędą się w pomieszczeniach Szkoły Rodzenia "Femina" ul. 28 Czerwca 1956 r. nr 149.
Cena: 50zł za osobę / 80zł za parę. 
Zapisy: stowarzyszenie@dbamyomamy.org.pl lub 661 435 711

Szczegóły tutaj.

ZAPRASZAM!

środa, 27 lipca 2016

Chusta czyni cuda! Historia rodziców adopcyjnych

Ta historia wraca do mnie jak bumerang. Opisana konsultacja wydarzyła się we wrześniu 2015, a przełomowy dla mnie rozdział tej opowieści miał miejsce w styczniu 2016. Te wydarzenia niezmiennie wzbudzają we mnie ogromne emocje i pozwalają mówić z całym przekonaniem, że chusta to coś, co pozwala zyskać coś więcej niż wolne ręce i odciążony kręgosłup. Chusta potrafi działać także w przestrzeni emocjonalnej i może jest to klucz do zrozumienia jej magii.
Tak pisałam o tym w lutym:
-----------------------------------------------

Opisuję tę trudną, ale też bardzo piękną historię z chustą w tle, będąc jeszcze pod wpływem emocji związanych z jej ostatnim rozdziałem.
Ale od początku...
Wczesną jesienią zeszłego roku zgłosiło się do mnie małżeństwo, które chciało nauczyć się wiązać w chuście swoją kilkutygodniową córkę. Po przeczytaniu formularza zgłoszeniowego wiedziałam, że to będzie niezwykła konsultacja: Ania i Michał zostali rodzicami adopcyjnymi Zosi niedługo przed naszym spotkaniem. Jechałam do nich pełna pozytywnego napięcia, gotowa wesprzeć ich swoją wiedzą i umiejętnościami.
Zaczęliśmy nieźle, część teoretyczna minęła w skupieniu, ale było też trochę śmiechu. Potem pokazałam wiązanie, omówiłam je, przećwiczyliśmy dociąganie, węzeł. Rodzice motali lalkę, szło im dobrze. Zosia przez cały ten czas czuwała w łóżeczku. Pomyślałam nawet, że jest aż nazbyt spokojna. Ale w końcu przyszedł moment, by zaprosić ją do prób z chustą. "Ty zacznij, Michał". "Nieee, może lepiej ty". Ania wiązała spięta, choć było to innego rodzaju zachowanie niż to, które widywałam już u innych rodziców. Zwłaszcza, że Zosia niezwykle ochoczo współpracowała, a nawet pojawił się u niej uśmiech. Jednak Ania przerwała w połowie i poprosiła o przerwę. Po kilku minutach znów spróbowała, ale zakończyła stwierdzeniem "dziwne to jest, nie umiem tego zrobić z nią". Zrobiła herbatę, usiedliśmy, Zosia znów leżała w łóżeczku. Po chwili ciszy Michał powiedział, że Zosia nie jest ich pierwszym dzieckiem. Ania była kiedyś w ciąży, urodziła piękną dziewczynkę, która jednak była chora i wkrótce zmarła. Niedługo potem choroba Ani zakończyła się usunięciem macicy. To był dla nich wielki cios, marzenia o dziecku legły w gruzach. Długo dochodzili do siebie. Jednak po jakimś czasie delikatny promyczek instynktu macierzyńskiego kazał Ani zapytać Michała, co myśli o adopcji. Okazało się, że on też już o tym myślał. Postanowili działać. I w końcu udało się!
Zosia trafiła do nich latem. Urocze, pulchne dziecko. Ania i Michał byli niesamowicie podekscytowani, czekali na tę chwilę bardzo długo. Jednak po pierwszych wspólnych dniach musieli w końcu szczerze ze sobą porozmawiać. Byli pełni rozczarowania i rozgoryczenia. Głowy mieli pełne wspomnień o zmarłej córce. Ciągle pojawiały się pytania: "czy ona byłaby taka sama jak Zosia?", "czy zachowywałaby się tak samo?"... Ania podzieliła się ze mną jeszcze jedną myślą: to, że Zosia jest taka spokojna i niewymagająca, jest dla niej okropnym ciężarem, bo nie może się spełnić jako matka. Dziecko powinno ciągle płakać i potrzebować matczynej obecności; z kolei matka powinna być zawsze gotowa, by odpowiedzieć na potrzeby dziecka. Ale Zosia sprawiała wrażenie, jakby nie potrzebowała Ani. A Ania nie umiała wykrzesać z siebie takiej miłości, na jaką ta mała dziewczynka zasługiwała.
Wczesną jesienią Ania i Michał przyjechali z Zosią do Poznania na krótkie wakacje. Tutejsi znajomi powiedzieli im o chuście - że jest to narzędzie pomagające być bliżej dziecka. Michał pomyślał, że to jest to! Działał szybko i jeszcze w trakcie poznańskiego urlopu szukał doradcy noszenia. Znalazł mnie... I tak kilka dni później siedzieliśmy przy herbacie, po jednym niedokończonym wiązaniu, ze łzami wzruszenia w oczach. W końcu powiedziałam: "Słuchajcie, zróbmy to! Spróbujmy to dokończyć, a potem sami zdecydujecie, co z tym dalej zrobić".
No i ćwiczyliśmy. Oboje zamotali Zosię po dwa razy. Wiązania były naprawdę dobre! Myślę, że rozluźnili się po tym, jak opowiedzieli mi całą swoją historię. Przy pożegnaniu zostawiłam im swój adres domowy mówiąc, że jeśli jeszcze podczas pobytu w Poznaniu potrzebowaliby jakiejś pomocy, to mogą do mnie przyjechać.
Do domu wróciłam wyczerpana, ale wierzyłam, że wszystko się ułoży. Po niedługim czasie wysłałam im wiadomość z pytaniem, jak im idzie. Odpowiedzieli bardzo zdawkowo, jakby nie chcieli o tym mówić, więc postanowiłam wycofać się z tej historii.
I nagle, 29 stycznia, znalazłam w skrzynce pocztowej list. List od Ani i Michała. Bardzo intymny, pełen emocji. Była tam miłość, była euforia, opis matczynej troski, ojcowskiej opieki. Były też wstyd i wyrzuty sumienia, że w pierwszych tygodniach z Zosią nie umieli jej pokochać. Nie chcę cytować tego listu. Wystarczy to, że u nich naprawdę wszystko się zmieniło i oni twierdzą, że to przede wszystkim dzięki chuście. Zosia jest największym skarbem, jaki mają. Po powrocie do domu Ania bardzo dużo kangurowała i nosiła w chuście. Po jakimś czasie nawet zaczęła mówić, że to trochę jak ciąża, nieco inna i krótsza, ale ciąża. Ciąża, której tak bardzo brakowało w układance z dzieckiem i rodzicami w rolach głównych. To było bardzo pomocne w budowaniu relacji z Zosią - uczucie bliskości i jedności z dzieckiem. I to jest w chuście niesamowite, że dzięki niej można tworzyć coś ważnego nie tylko dla dziecka, ale też dla rodzica.
Tę historię będę pamiętać do końca życia. Jestem jej częścią i jest to dla mnie niezwykle ważne. Daje mi to siłę do działania jako doradczyni noszenia, bo wiem, że to ma sens i że jest to potrzebne wielu rodzinom. Ubogaca mnie to też bardziej ogólnie, jako człowieka.
Dziękuję Ani i Michałowi za możliwość opisania ich historii. Mam nadzieję, że pomoże ona komuś, kto może jest w podobnej sytuacji.

wtorek, 26 lipca 2016

Jaka chusta na początek?

Pytanie tytułowe zadaje mi zdecydowana większość rodziców, których mam okazję uczyć motać. Wielu z nich opowiada, że po przejrzeniu kilku stron z chustami i poradami, wybór chusty jest dla nich jeszcze trudniejszy.
Jak zatem wybrać pierwszą chustę? Odpowiedź podzielę na kilka punktów.

Jaki splot?
Przede wszystkim chusta powinna być tkana. Mimo różnych pozytywnych opinii i zapewnień producentów, nie polecam chust elastycznych. Jest to chusta ze sztucznych włókien, wbrew pozorom dość trudno jest ją poprawnie zawiązać, a przede wszystkim nadanie dziecku prawidłowej pozycji jest właściwie niemożliwe (chusta sprężynuje, materiał często się przesuwa, rodzic nawet nie zauważa, gdy wiązanie wymaga poprawy). Skupmy się zatem na chustach tkanych. Na początek polecam splot skośno-krzyżowy lub jego odmiany (np. splot diamentowy). Przy chustach tego typu mamy pewność, że materiał będzie pracował równomiernie na całej powierzchni, co za tym idzie - będzie świetnie otulał ciało dziecka podtrzymując je i zabezpieczając. Co więcej, nie jest możliwe w takiej chuście zbyt mocne dociągnięcie, czego często boją się początkujący rodzice. W wielu miejscach (m.in. na portalach aukcyjnych) można wpaść w pułapkę i zakupić niezbyt dobrą chustę. Sprzedający przekonuje, że chusta jest tkana, ale nie precyzuje jakim splotem. Można zatem kupić kawałek materiału, który będzie swoją fakturą przypominał np. pościel (splot prosty). W przypadku chust sprawdza się powiedzenie, że cena idzie w parze z jakością. Nie warto zbytnio oszczędzać na chuście.

Jaki rozmiar?
Na rynku można spotkać kilka rozmiarów chust, a najbardziej popularne to:
4 = 3,6m
5 = 4,2m
6 = 4,6m
7 = 5,2m
Wybór rozmiaru chusty zależy przede wszystkim od wiązania, jakiego będziemy używać. Jeśli chodzi o wiązania dla początkujących, to chusta krótsza (rozm. 4 i 5) wystarczy na kangura z przodu i plecak prosty, natomiast dłuższa (6 i 7) na kieszonkę. Jeśli ktoś chce kupić tylko jedną chustę i używać jej do wszystkich wiązań, to rozmiar 6 (4,6m) jest najbardziej uniwersalny (przy mniej "chustożernych" wiązaniach wystarczy jeszcze raz opasać się wiszącymi ogonami).  

Sama bawełna, czy domieszki?
Na początek zdecydowanie 100% bawełny. Dopiero gdy rodzic oswoi się z chustą i wiązaniami, może z większą pewnością siebie zacząć przygodę z domieszkami. Chusta bawełniana jest uniwersalna, jest dobra dla każdego. Domieszki nadają chuście konkretne właściwości. Bawełna jest też o tyle wygodna, że po zabrudzeniu można ją po prostu wrzucić do pralki i już; niektóre domieszki wymagają prania ręcznego i innych szczególnych czynności dotyczących ich pielęgnacji.

Jaka gramatura? 
Gramatura chusty wskazuje po prostu, czy chusta jest cienka czy gruba. Ogólnie dla początkujących najlepiej sprawdza się gramatura nieco powyżej 200g/m2 (myślę, że optimum to 210-240g/m2). Taka chusta nie będzie zbyt cienka ani zbyt gruba. Warto wspomnieć, że nieco grubsze chusty co prawda wymagają większej wprawy i mocniejszych rąk, ale dużo lepiej podtrzymują ciało dziecka. Zatem takie chusty mogą lepiej sprawdzić się przy dzieciach cięższych, ale też bardziej wiotkich (np. wcześniaków, dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym). Jednak trzeba pamiętać, że każda chusta wymaga dobrej techniki wiązania, a przede wszystkim dociągania. Jeśli opanujemy te umiejętności, możemy być pewni, że poradzimy sobie z każdą chustą.

Coś jeszcze?
Przy wyborze pierwszej chusty warto jeszcze zwrócić uwagę na kilka rzeczy:
- zaznaczony środek - obecnie chyba wszystkie nowe chusty mają środek zaznaczony metką; trzeba jednak uważać przy chustach używanych, a przede wszystkim przy chustach, które były skracane - należy wtedy zapytać sprzedającego, czy środek został odpowiednio przesunięty
- krawędzie w różnych kolorach - chodzi o krawędzie wzdłuż chusty; krawędzie w różnych kolorach są pomocne dla mniej doświadczonych rodziców w rozpoznawaniu, czy chwytają i dociągają odpowiednią krawędź - to jest ważne, by prawidłowo wykonać wiązanie
- w paski, gładka? - najlepsza będzie chusta w paski, dzięki której łatwiej jest zlokalizować błędy i niedociągnięcia w wiązaniu
- nowa czy używana? - na większości for i grup chustowych znajdziemy informację, że dużo lepsza jest chusta używana, która jest już "złamana", czyli miękka, często też śliska, lejąca się; taka chusta faktycznie może ułatwiać sam proces wiązania, jednak istnieje ryzyko, że będzie się luzować; ja zatem wolę (i tak też polecam) chusty nowe lub niewiele używane, które są bardziej szorstkie i wymagają nieco więcej siły i umiejętności, ale za to wiązanie rzadziej się luzuje, a węzeł mocno trzyma

Jaka firma?
Na początek polecam kilka firm polskich: Lenny Lamb, Little Frog, Natibaby, Panda Bejbi, a także zagranicznych, np.: Storchenwiege, Didymos.

A może chusta kółkowa?
Chusta kółkowa to świetne uzupełnienie chusty tkanej - nada się na szybkie wyjścia, zakupy, na przeniesienie dziecka z domu do auta albo na szybkie usypianie. Jest to też ten rodzaj chusty, który wiąże się najszybciej i najłatwiej, dlatego rodzice mniej uzdolnieni manualnie mogą uznać, że to właśnie ta chusta będzie ich ulubioną, a może nawet jedyną. Trzeba jednak pamiętać, że jest to chusta, która obciąża jedno ramię osoby noszącej, dlatego nie jest polecana osobom z problemami z kręgosłupem oraz dla tych, którzy chcą nosić dziecko dużo w ciągu dnia.

Każdy doradca ma w swoim stosie kilka-kilkanaście chust. Część z nich zabiera na konsultacje i warsztaty, zatem można je podczas nauki poznać, wypróbować i często też wypożyczyć. Coraz częściej też organizowane są spotkania chustowe, na których noszący rodzice przynoszą swoje chusty, by podzielić się z innymi swoimi odczuciami podczas noszenia; często też można się na takich spotkaniach wymienić chustami lub po prostu wypróbować je na miejscu.

Zaznaczam, że pisząc ten post wykorzystałam swoją doradczą wiedzę, ale też swoje doświadczenie. Dlatego niektóre porady są subiektywne :)

Powodzenia w wyborze pierwszej chusty i miłego noszenia! :)

niedziela, 17 lipca 2016

Taniec brzucha z maluszkami w chustach oraz warsztaty

Ania, jedna z założycielek Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Kobiet "Dbamy o Mamy", wpadła na genialny pomysł: organizację tańca brzucha z dziećmi w chustach i nosidłach. Wszystkich, którzy są zainteresowani taką aktywnością (notabene wzmacniającą mięśnie dna miednicy), zapraszamy serdecznie na pierwsze zajęcia 1 sierpnia 2016r. w JogaWita Poznań (ul. Wspólna 40) o godz. 10:00. Pojedyncze zajęcia kosztują 20zł, ale jeśli będzie zainteresowanie, to pewnie pomyślimy o karnetach.
Moją rolą będzie czuwanie nad poprawnością wiązań, aby pląsy były bezpieczne i wygodne dla maluchów. Mogę też rozwiać niektóre wątpliwości dotyczące wiązań, jednak nie będzie czasu na to, by uczyć się ich od podstaw. Zatem na taniec brzucha zapraszamy te osoby, które umieją już wiązać.
Szczegóły można znaleźć na facebooku tutaj.
Zapisy: stowarzyszenie@dbamyomamy.org.pl lub sms na numer: 661-435-711

Kto chciałby nauczyć się wiązań, może przyjść na warsztaty 30 lipca 2016r. Tradycyjnie odbędą się zajęcia dla początkujących i plecakowe.
Na zajęciach dla początkujących będziemy uczyć się kangura i kieszonki - wiązań odpowiednich dla najmniejszych dzieci.
Szczegóły można znaleźć na facebooku tutaj.

Z kolei na zajęciach plecakowych poznamy plecak prosty oraz kangura na biodrze.
Szczegóły na facebooku tutaj.


Cena warsztatów 50 zł od osoby i 80 zł od pary, płatne przelewem do 28 lipca.
Stowarzyszenie "Dbamy o Mamy", ul. Umińskiego 9A/2, 61-517 Poznań
Konto:(BGŻ) 89 2030 0045 1110 0000 0284 4580

Zajęcia odbędą się w pomieszczeniach szkoły rodzenia Femina, ul. 28 Czerwca 1956 r. nr 149.
Oprócz wniesienia opłaty, prosimy o kontakt mailowy stowarzyszenie@dbamyomamy.org.pl lub smsowy kom. 661 435 711 - jesteśmy na wakacjach, więc raczej się do nas nie dodzwonisz z powodu znikającego zasięgu, ale na sms odpowiemy. Musimy mieć możliwość łaczności z Państwem na wszelki wypadek.


Serdecznie ZAPRASZAMY!

czwartek, 9 czerwca 2016

Warsztaty dla początkujących i plecaki

Zapraszam na kolejne warsztaty pod egidą Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Kobiet "Dbamy o Mamy".
Ponownie będą to dwa spotkania w ciągu jednego dnia.
Na warsztatach będzie też można wypożyczyć chusty.




1. Warsztaty dla początkujących, które są przeznaczone dla rodziców dzieci do około 4 miesiąca życia oraz dla tych, którzy jeszcze oczekują na dziecko i chcieliby poznać podstawy noszenia dzieci w chustach. 
Zapraszamy 18 czerwca o godzinie 9:30.
Będziemy uczyć się dwóch wiązań - kangura z przodu i kieszonki.

2. Warsztaty plecakowe, na które zapraszamy rodziców dzieci od około 4 miesiąca życia. Nauczycie się wiązać plecak prosty oraz, jeśli wystarczy czasu, kangura na biodrze.
Zapraszamy 18 czerwca o godzinie 12:30.

Oba spotkania odbędą się w pomieszczeniach Szkoły Rodzenia "Femina" ul. 28 Czerwca 1956 r. nr 149.
Cena: 50zł za osobę / 80zł za parę. 
Zapisy: stowarzyszenie@dbamyomamy.org.pl lub 661 435 711

Szczegóły tutaj.

ZAPRASZAM!

 

piątek, 13 maja 2016

Warsztaty - plecak z koszulką i kangur na biodrze

Razem z Marianną Szymarek (Wypożyczalnia Przy Tobie) zapraszam serdecznie na warsztaty dla zaawansowanych. Będziemy pokazywać dwa wiązania: plecak z koszulką oraz kangur na biodrze.
Spotkanie odbędzie się w zaprzyjaźnionych progach Matecznika w Poznaniu na placu Asnyka 1.

24 maja 2016
Godzina 10:00
Koszt: 50zł za osobę / 80zł za parę

Obowiązują wcześniejsze zapisy oraz przedpłata na konto.
Na zgłoszenia czekamy do 19 maja.
Prosimy o wiadomości:
wypozyczalnia@przytobie.com lub kontakt@chustownik.pl

ZAPRASZAMY!!!