sobota, 27 maja 2017

Piknik Bliskości














Nie macie pomysłu na niedzielę?
W imieniu Stowarzyszenia Poznań w Chuście zapraszam Was na Piknik Bliskości - niedziela 28 maja od godziny 12:00 w KontenerArt.
Będzie można pooglądać trochę chust i nosideł. Będą też atrakcje dla dzieci (pokaz wieeelkich baniek mydlanych, czytanie książek, warsztaty plastyczne itd.).
Szczegóły w wydarzeniu na Facebooku tutaj.

ZAPRASZAM!!!

sobota, 29 kwietnia 2017

Warsztaty 20 i 21 maja

Zapraszam na kolejne warsztaty pod egidą Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Kobiet "Dbamy o Mamy".
Tym razem formuła będzie nieco inna: w sobotę odbędzie się spotkanie dla początkujących, a w niedzielę - plecakowe.
 Na warsztatach będzie też można wypożyczyć chusty.

1. Warsztaty dla początkujących, które są przeznaczone dla rodziców dzieci do około 4 miesiąca życia oraz dla tych, którzy jeszcze oczekują na dziecko i chcieliby poznać podstawy noszenia dzieci w chustach. 
Zapraszam 20 maja o godzinie 9:30.
Będziemy uczyć się dwóch wiązań - kangura z przodu i kieszonki.

2. Warsztaty plecakowe, na które zapraszamy rodziców dzieci od około 4 miesiąca życia. Nauczycie się wiązać plecak prosty oraz, jeśli wystarczy czasu, kangura na biodrze.
Zapraszamy 21 maja o godzinie 9:30.

Oba spotkania odbędą się w pomieszczeniach Szkoły Rodzenia "Femina" ul. 28 Czerwca 1956 r. nr 149.
Cena: 50zł za osobę / 80zł za parę. 
Zapisy: stowarzyszenie@dbamyomamy.org.pl lub 661 435 711

Więcej informacji tutaj.

czwartek, 2 lutego 2017

Warsztaty 22 kwietnia

Zapraszam na kolejne warsztaty pod egidą Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Kobiet "Dbamy o Mamy", które poprowadzę razem z doradczynią ClauWi Judytą Piotrowicz.
Ponownie będą to dwa spotkania w ciągu jednego dnia.
Na warsztatach będzie też można wypożyczyć chusty.

1. Warsztaty dla początkujących, które są przeznaczone dla rodziców dzieci do około 4 miesiąca życia oraz dla tych, którzy jeszcze oczekują na dziecko i chcieliby poznać podstawy noszenia dzieci w chustach. 
Zapraszamy 22 kwietnia o godzinie 9:30.
Będziemy uczyć się dwóch wiązań - kangura z przodu i kieszonki.

2. Warsztaty plecakowe, na które zapraszamy rodziców dzieci od około 4 miesiąca życia. Nauczycie się wiązać plecak prosty oraz, jeśli wystarczy czasu, kangura na biodrze.
Zapraszamy 22 kwietnia o godzinie 12:30.

Oba spotkania odbędą się w pomieszczeniach Szkoły Rodzenia "Femina" ul. 28 Czerwca 1956 r. nr 149.
Cena: 50zł za osobę / 80zł za parę. 
Zapisy: stowarzyszenie@dbamyomamy.org.pl lub 661 435 711

Szczegóły tutaj.

ZAPRASZAM!

wtorek, 13 grudnia 2016

Konsultacje i warsztaty w najbliższym czasie

Helenka jest już na świecie od miesiąca. Powoli zaczynamy się dogadywać, uczymy się nowego rytmu dnia. Pomaga nam w tym chusta, która jest z nami codziennie.

Jeśli chcecie zamotać swoje dziecko z moją pomocą, to serdecznie zapraszam do siebie do domu na konsultacje indywidualne. Helenka będzie moją pomocnicą i, jeśli będzie miała chęć, pokaże Wam, jak ładnie i poprawnie układać się w chuście :)
O terminy proszę pytać mailowo (chustownik@gmail.com) lub poprzez sms (696 950 208).
Dbając o Wasze i nasze zdrowie proszę, abyście przyjeżdżali zdrowi :) 
(EDIT: Od marca przyjeżdżam na konsultacje indywidualne do Waszych domów w weekendy! O wolne terminy możecie pytać mailowo lub poprzez sms)

A już teraz zapraszam na warsztaty grupowe 21 stycznia (dla początkujących oraz plecakowe) pod egidą Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Kobiet "Dbamy o Mamy", które poprowadzę razem z Judytą Piotrowicz. Szczegóły tutaj.




wtorek, 13 września 2016

Przerwa w mojej doradczej działalności

Już w listopadzie na świat przyjdzie moja druga Córka. Brzuszek rośnie, sił coraz mniej, dźwiganie chust i lalek staje się coraz trudniejsze :) Dlatego od 26 września zwolnię tempo pracy. Ale w miarę możliwości postaram się nadal pomagać Wam u siebie w domu (zapraszam na Ławicę). Po porodzie będę potrzebowała trochę czasu, by dojść do formy :) Cały czas jednak będzie działać Wypożyczalnia.

środa, 7 września 2016

Warsztaty dla początkujących i plecakowe

Zapraszam na kolejne warsztaty pod egidą Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Kobiet "Dbamy o Mamy".
Ponownie będą to dwa spotkania w ciągu jednego dnia.
Na warsztatach będzie też można wypożyczyć chusty.










 1. Warsztaty dla początkujących, które są przeznaczone dla rodziców dzieci do około 4 miesiąca życia oraz dla tych, którzy jeszcze oczekują na dziecko i chcieliby poznać podstawy noszenia dzieci w chustach. 
Zapraszamy 17 września o godzinie 9:30.
Będziemy uczyć się dwóch wiązań - kangura z przodu i kieszonki.

2. Warsztaty plecakowe, na które zapraszamy rodziców dzieci od około 4 miesiąca życia. Nauczycie się wiązać plecak prosty oraz, jeśli wystarczy czasu, kangura na biodrze.
Zapraszamy 17 września o godzinie 12:30.

Oba spotkania odbędą się w pomieszczeniach Szkoły Rodzenia "Femina" ul. 28 Czerwca 1956 r. nr 149.
Cena: 50zł za osobę / 80zł za parę. 
Zapisy: stowarzyszenie@dbamyomamy.org.pl lub 661 435 711

Szczegóły tutaj.

ZAPRASZAM!

środa, 27 lipca 2016

Chusta czyni cuda! Historia rodziców adopcyjnych

Ta historia wraca do mnie jak bumerang. Opisana konsultacja wydarzyła się we wrześniu 2015, a przełomowy dla mnie rozdział tej opowieści miał miejsce w styczniu 2016. Te wydarzenia niezmiennie wzbudzają we mnie ogromne emocje i pozwalają mówić z całym przekonaniem, że chusta to coś, co pozwala zyskać coś więcej niż wolne ręce i odciążony kręgosłup. Chusta potrafi działać także w przestrzeni emocjonalnej i może jest to klucz do zrozumienia jej magii.
Tak pisałam o tym w lutym:
-----------------------------------------------

Opisuję tę trudną, ale też bardzo piękną historię z chustą w tle, będąc jeszcze pod wpływem emocji związanych z jej ostatnim rozdziałem.
Ale od początku...
Wczesną jesienią zeszłego roku zgłosiło się do mnie małżeństwo, które chciało nauczyć się wiązać w chuście swoją kilkutygodniową córkę. Po przeczytaniu formularza zgłoszeniowego wiedziałam, że to będzie niezwykła konsultacja: Ania i Michał zostali rodzicami adopcyjnymi Zosi niedługo przed naszym spotkaniem. Jechałam do nich pełna pozytywnego napięcia, gotowa wesprzeć ich swoją wiedzą i umiejętnościami.
Zaczęliśmy nieźle, część teoretyczna minęła w skupieniu, ale było też trochę śmiechu. Potem pokazałam wiązanie, omówiłam je, przećwiczyliśmy dociąganie, węzeł. Rodzice motali lalkę, szło im dobrze. Zosia przez cały ten czas czuwała w łóżeczku. Pomyślałam nawet, że jest aż nazbyt spokojna. Ale w końcu przyszedł moment, by zaprosić ją do prób z chustą. "Ty zacznij, Michał". "Nieee, może lepiej ty". Ania wiązała spięta, choć było to innego rodzaju zachowanie niż to, które widywałam już u innych rodziców. Zwłaszcza, że Zosia niezwykle ochoczo współpracowała, a nawet pojawił się u niej uśmiech. Jednak Ania przerwała w połowie i poprosiła o przerwę. Po kilku minutach znów spróbowała, ale zakończyła stwierdzeniem "dziwne to jest, nie umiem tego zrobić z nią". Zrobiła herbatę, usiedliśmy, Zosia znów leżała w łóżeczku. Po chwili ciszy Michał powiedział, że Zosia nie jest ich pierwszym dzieckiem. Ania była kiedyś w ciąży, urodziła piękną dziewczynkę, która jednak była chora i wkrótce zmarła. Niedługo potem choroba Ani zakończyła się usunięciem macicy. To był dla nich wielki cios, marzenia o dziecku legły w gruzach. Długo dochodzili do siebie. Jednak po jakimś czasie delikatny promyczek instynktu macierzyńskiego kazał Ani zapytać Michała, co myśli o adopcji. Okazało się, że on też już o tym myślał. Postanowili działać. I w końcu udało się!
Zosia trafiła do nich latem. Urocze, pulchne dziecko. Ania i Michał byli niesamowicie podekscytowani, czekali na tę chwilę bardzo długo. Jednak po pierwszych wspólnych dniach musieli w końcu szczerze ze sobą porozmawiać. Byli pełni rozczarowania i rozgoryczenia. Głowy mieli pełne wspomnień o zmarłej córce. Ciągle pojawiały się pytania: "czy ona byłaby taka sama jak Zosia?", "czy zachowywałaby się tak samo?"... Ania podzieliła się ze mną jeszcze jedną myślą: to, że Zosia jest taka spokojna i niewymagająca, jest dla niej okropnym ciężarem, bo nie może się spełnić jako matka. Dziecko powinno ciągle płakać i potrzebować matczynej obecności; z kolei matka powinna być zawsze gotowa, by odpowiedzieć na potrzeby dziecka. Ale Zosia sprawiała wrażenie, jakby nie potrzebowała Ani. A Ania nie umiała wykrzesać z siebie takiej miłości, na jaką ta mała dziewczynka zasługiwała.
Wczesną jesienią Ania i Michał przyjechali z Zosią do Poznania na krótkie wakacje. Tutejsi znajomi powiedzieli im o chuście - że jest to narzędzie pomagające być bliżej dziecka. Michał pomyślał, że to jest to! Działał szybko i jeszcze w trakcie poznańskiego urlopu szukał doradcy noszenia. Znalazł mnie... I tak kilka dni później siedzieliśmy przy herbacie, po jednym niedokończonym wiązaniu, ze łzami wzruszenia w oczach. W końcu powiedziałam: "Słuchajcie, zróbmy to! Spróbujmy to dokończyć, a potem sami zdecydujecie, co z tym dalej zrobić".
No i ćwiczyliśmy. Oboje zamotali Zosię po dwa razy. Wiązania były naprawdę dobre! Myślę, że rozluźnili się po tym, jak opowiedzieli mi całą swoją historię. Przy pożegnaniu zostawiłam im swój adres domowy mówiąc, że jeśli jeszcze podczas pobytu w Poznaniu potrzebowaliby jakiejś pomocy, to mogą do mnie przyjechać.
Do domu wróciłam wyczerpana, ale wierzyłam, że wszystko się ułoży. Po niedługim czasie wysłałam im wiadomość z pytaniem, jak im idzie. Odpowiedzieli bardzo zdawkowo, jakby nie chcieli o tym mówić, więc postanowiłam wycofać się z tej historii.
I nagle, 29 stycznia, znalazłam w skrzynce pocztowej list. List od Ani i Michała. Bardzo intymny, pełen emocji. Była tam miłość, była euforia, opis matczynej troski, ojcowskiej opieki. Były też wstyd i wyrzuty sumienia, że w pierwszych tygodniach z Zosią nie umieli jej pokochać. Nie chcę cytować tego listu. Wystarczy to, że u nich naprawdę wszystko się zmieniło i oni twierdzą, że to przede wszystkim dzięki chuście. Zosia jest największym skarbem, jaki mają. Po powrocie do domu Ania bardzo dużo kangurowała i nosiła w chuście. Po jakimś czasie nawet zaczęła mówić, że to trochę jak ciąża, nieco inna i krótsza, ale ciąża. Ciąża, której tak bardzo brakowało w układance z dzieckiem i rodzicami w rolach głównych. To było bardzo pomocne w budowaniu relacji z Zosią - uczucie bliskości i jedności z dzieckiem. I to jest w chuście niesamowite, że dzięki niej można tworzyć coś ważnego nie tylko dla dziecka, ale też dla rodzica.
Tę historię będę pamiętać do końca życia. Jestem jej częścią i jest to dla mnie niezwykle ważne. Daje mi to siłę do działania jako doradczyni noszenia, bo wiem, że to ma sens i że jest to potrzebne wielu rodzinom. Ubogaca mnie to też bardziej ogólnie, jako człowieka.
Dziękuję Ani i Michałowi za możliwość opisania ich historii. Mam nadzieję, że pomoże ona komuś, kto może jest w podobnej sytuacji.