wtorek, 26 lipca 2016

Jaka chusta na początek?

Pytanie tytułowe zadaje mi zdecydowana większość rodziców, których mam okazję uczyć motać. Wielu z nich opowiada, że po przejrzeniu kilku stron z chustami i poradami, wybór chusty jest dla nich jeszcze trudniejszy.
Jak zatem wybrać pierwszą chustę? Odpowiedź podzielę na kilka punktów.

Jaki splot?
Przede wszystkim chusta powinna być tkana. Mimo różnych pozytywnych opinii i zapewnień producentów, nie polecam chust elastycznych. Jest to chusta ze sztucznych włókien, wbrew pozorom dość trudno jest ją poprawnie zawiązać, a przede wszystkim nadanie dziecku prawidłowej pozycji jest właściwie niemożliwe (chusta sprężynuje, materiał często się przesuwa, rodzic nawet nie zauważa, gdy wiązanie wymaga poprawy). Skupmy się zatem na chustach tkanych. Na początek polecam splot skośno-krzyżowy lub jego odmiany (np. splot diamentowy). Przy chustach tego typu mamy pewność, że materiał będzie pracował równomiernie na całej powierzchni, co za tym idzie - będzie świetnie otulał ciało dziecka podtrzymując je i zabezpieczając. Co więcej, nie jest możliwe w takiej chuście zbyt mocne dociągnięcie, czego często boją się początkujący rodzice. W wielu miejscach (m.in. na portalach aukcyjnych) można wpaść w pułapkę i zakupić niezbyt dobrą chustę. Sprzedający przekonuje, że chusta jest tkana, ale nie precyzuje jakim splotem. Można zatem kupić kawałek materiału, który będzie swoją fakturą przypominał np. pościel (splot prosty). W przypadku chust sprawdza się powiedzenie, że cena idzie w parze z jakością. Nie warto zbytnio oszczędzać na chuście.

Jaki rozmiar?
Na rynku można spotkać kilka rozmiarów chust, a najbardziej popularne to:
4 = 3,6m
5 = 4,2m
6 = 4,6m
7 = 5,2m
Wybór rozmiaru chusty zależy przede wszystkim od wiązania, jakiego będziemy używać. Jeśli chodzi o wiązania dla początkujących, to chusta krótsza (rozm. 4 i 5) wystarczy na kangura z przodu i plecak prosty, natomiast dłuższa (6 i 7) na kieszonkę. Jeśli ktoś chce kupić tylko jedną chustę i używać jej do wszystkich wiązań, to rozmiar 6 (4,6m) jest najbardziej uniwersalny (przy mniej "chustożernych" wiązaniach wystarczy jeszcze raz opasać się wiszącymi ogonami).  

Sama bawełna, czy domieszki?
Na początek zdecydowanie 100% bawełny. Dopiero gdy rodzic oswoi się z chustą i wiązaniami, może z większą pewnością siebie zacząć przygodę z domieszkami. Chusta bawełniana jest uniwersalna, jest dobra dla każdego. Domieszki nadają chuście konkretne właściwości. Bawełna jest też o tyle wygodna, że po zabrudzeniu można ją po prostu wrzucić do pralki i już; niektóre domieszki wymagają prania ręcznego i innych szczególnych czynności dotyczących ich pielęgnacji.

Jaka gramatura? 
Gramatura chusty wskazuje po prostu, czy chusta jest cienka czy gruba. Ogólnie dla początkujących najlepiej sprawdza się gramatura nieco powyżej 200g/m2 (myślę, że optimum to 210-240g/m2). Taka chusta nie będzie zbyt cienka ani zbyt gruba. Warto wspomnieć, że nieco grubsze chusty co prawda wymagają większej wprawy i mocniejszych rąk, ale dużo lepiej podtrzymują ciało dziecka. Zatem takie chusty mogą lepiej sprawdzić się przy dzieciach cięższych, ale też bardziej wiotkich (np. wcześniaków, dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym). Jednak trzeba pamiętać, że każda chusta wymaga dobrej techniki wiązania, a przede wszystkim dociągania. Jeśli opanujemy te umiejętności, możemy być pewni, że poradzimy sobie z każdą chustą.

Coś jeszcze?
Przy wyborze pierwszej chusty warto jeszcze zwrócić uwagę na kilka rzeczy:
- zaznaczony środek - obecnie chyba wszystkie nowe chusty mają środek zaznaczony metką; trzeba jednak uważać przy chustach używanych, a przede wszystkim przy chustach, które były skracane - należy wtedy zapytać sprzedającego, czy środek został odpowiednio przesunięty
- krawędzie w różnych kolorach - chodzi o krawędzie wzdłuż chusty; krawędzie w różnych kolorach są pomocne dla mniej doświadczonych rodziców w rozpoznawaniu, czy chwytają i dociągają odpowiednią krawędź - to jest ważne, by prawidłowo wykonać wiązanie
- w paski, gładka? - najlepsza będzie chusta w paski, dzięki której łatwiej jest zlokalizować błędy i niedociągnięcia w wiązaniu
- nowa czy używana? - na większości for i grup chustowych znajdziemy informację, że dużo lepsza jest chusta używana, która jest już "złamana", czyli miękka, często też śliska, lejąca się; taka chusta faktycznie może ułatwiać sam proces wiązania, jednak istnieje ryzyko, że będzie się luzować; ja zatem wolę (i tak też polecam) chusty nowe lub niewiele używane, które są bardziej szorstkie i wymagają nieco więcej siły i umiejętności, ale za to wiązanie rzadziej się luzuje, a węzeł mocno trzyma

Jaka firma?
Na początek polecam kilka firm polskich: Lenny Lamb, Luna Dream, Little Frog, Natibaby, Panda Bejbi, a także zagranicznych, np.: Storchenwiege, Didymos.

A może chusta kółkowa?
Chusta kółkowa to świetne uzupełnienie chusty tkanej - nada się na szybkie wyjścia, zakupy, na przeniesienie dziecka z domu do auta albo na szybkie usypianie. Jest to też ten rodzaj chusty, który wiąże się najszybciej i najłatwiej, dlatego rodzice mniej uzdolnieni manualnie mogą uznać, że to właśnie ta chusta będzie ich ulubioną, a może nawet jedyną. Trzeba jednak pamiętać, że jest to chusta, która obciąża jedno ramię osoby noszącej, dlatego nie jest polecana osobom z problemami z kręgosłupem oraz dla tych, którzy chcą nosić dziecko dużo w ciągu dnia.

Każdy doradca ma w swoim stosie kilka-kilkanaście chust. Część z nich zabiera na konsultacje i warsztaty, zatem można je podczas nauki poznać, wypróbować i często też wypożyczyć. Coraz częściej też organizowane są spotkania chustowe, na których noszący rodzice przynoszą swoje chusty, by podzielić się z innymi swoimi odczuciami podczas noszenia; często też można się na takich spotkaniach wymienić chustami lub po prostu wypróbować je na miejscu.

Zaznaczam, że pisząc ten post wykorzystałam swoją doradczą wiedzę, ale też swoje doświadczenie. Dlatego niektóre porady są subiektywne :)

Powodzenia w wyborze pierwszej chusty i miłego noszenia! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz